Rejs w 2019 roku. Oto KARTA REJSU.

Dziękuję Tym uczestnikom rejsu, którzy cokolwiek uczynili dla jego pomyślnej realizacji.

1. Termin: 24 sierpnia - 07 września 2019 roku.

2. Trasa i opis odbytego rejsu: Kliknij na mapkę i powiększ. Liczby obok tras oznaczają kolejne dni rejsu.

Dzień 1, sobota - przyjazd do mariny Alimos, zakup wyżywienia, przejęcie jachtu, ształowanie. Przydzielenie wacht. Odebrana z portali żeglarskich długofalowa prognoza wiatrów na Cykladach i rozmowa z Angelosem nie rokuje pomyślnie realizacji celów rejsu. Przeprowadzono krótkie szkolenie nt. ratownictwa. 16:00 Wypłynięcie na wyspę Flaves - tam w zatoce spędziliśmy na kotwicy spokojną noc.

Dzień 2, niedziela - szkolenie nt. sposobów wzywania pomocy, środków ratunkowych i alarmów. 10:30 wypłyniecie do Zatoki Posejdona. 13:30 zakotwiczono w Zatoce Posejdona. Okazało się, że nikt z załogi nie ma zamiaru odwiedzić Świątyni Posejdona, pomimo tego, że kilka osób nigdy tam nie było!? Te osoby, które były, odwiedziły tę świątynie wiele lat temu, a nieustannie trwają prace konserwatorskie i archeologiczne. Były też świetne warunki do zdjęć przy zachodzie słońca, które ze wzgórza światynnego są wyjatkowo udane...
Z powodu problemów z silnikiem łodzi cała załoga nie udała się na ląd. Wieczorem Armator przywiózł drugi silnik, niestety też nienowy i niesprawny.

Dzień 3, poniedziałek. 08:00 wypłynięcie do Kea. 12:30 zacumowano w marinie Vourkari na N Nikolaos Bay. Kąpiel załogi.
Ok. g. 15:00 Stefanos - Armator przypłynął promem na KEA, zabrał dwa stare silniki i przywiózł nowiutki HONDA 23.

Dzień 4, wtorek. 09:15 uruchomiono silniki. Analiza prognoz pogody zmusiła do rezygnacji z planów dopłynięcia do Tinos :( Kierujemy się na Serifos. Wiatr na początku trasy z N6B wzrósł do 7, aby przy Kythnos zmaleć do N4B i pozwolił postawioć grota. W połowie Serifos musieliśmy zrzucić grota, gdyż wiatr szybko wzrósł do N8B, a w porywach do 9. Istniała obawa, że nie uda nam się wpłynąć do Zatoki Livadi na Serifos. Zakotwiczyliśmy w zatoce Koutala na S Serifos. Tam spędziliśmy spokojną noc wcześniej obserwując tłumany pyłu wodnego, utworzonego przez zrywane grzywy fal silnymi porywami wiatru.

Dzień 5, środa. 06:15 wypłynięto z zatoki Koutala. 08:10 zakotwiczono w Zatoce Livadi na Serifos. Zwiedzanie Hory. 14:30 wypłyniecie na Sifnos. 18:00 z powodu braku miejsc w marinie zakotwiczono w zatoce na S Sifnos..

Dzień 6, czwartek. 09:00 wypłynięcie i zwiedzanie monastyru Panagia Chrisopigi. Klasztor Panagia Chrissopigi znajduje się na szczycie skały, dosłownie nad morzem. Jest to jedno z najsłynniejszych miejsc wyspy Sifnos i świętego Jej obrońcy. Założony w XVI wieku klasztor został zbudowany na szczycie starszego kościoła. Znajduje się w nim ikona Panagia (gr. Matka Boża) lub Zoodohos Pigi (gr. Żywe źródło) znaleziona przez rybaków pływających w morzu. Uważa się, że ta ikona działa cuda, a miejscowi uważają, że uratowała wyspę przed wieloma niebezpieczeństwami. Świeto monastyr obchodzi w dzień Wniebowzięcia Chrystusa, 40 dni po Wielkanocy, podobnie jak tego dnia w 1676 r. Ikona uratowała wyspę przed epidemią, która zabiła już 100 osób. Zgodnie z miejscową tradycją w średniowieczu zakonnice żyły w klasztorze. Po inwazji piratów zakonnice pobiegły się ukryć, ale jedna zakonnica nie zdążyła wyjść na czas. Ścigana przez piratów zakonnica modliła się do Dziewicy Maryi, aby ją uratować, i wtedy skała klasztoru została przecięta na pół i piraci wpadli do morza. To lokalne wyjaśnienie, dlaczego skała, na której zbudowany jest klasztor, jest oddzielona od reszty wyspy wąskim odcinkiem morza. Nazwę Chrissopigi nadał klasztorowi mnich Parthenios, który również zarejestrował w 1677 r. wszystkie cuda Matki Boskiej. Pochodził z Krety i nazwał go od klasztoru Chrissopigi na Krecie w Chanii, gdzie mieszkał przed przybyciem do Sifnos (ze strony greeka.com).
11:10 Wypłynięcie na Milos. 16:15 zacumowano w porcie Adamas.

Dzień 7, piątek. Zwiedzanie atrakcji Milos: Sarakiniko, Horę, Plaka, gorące źródła, kąpiel w morz przy nieodległej plaży itd.

Dzień 8, sobota. Jak wyżej. Prognoza zapowiada zmniejszenie siły wiatru poniżej 6B.

Dzień 9, niedziela. 11:00 udział części załogi w mszy świetej odprawionej przez O.P. Fergus Ryan w kościele rzymsko kartolickim Chiesa di San Nicola. Zobacz zdjęcia z pkt 4.
W planie mieliśmy wieczorne wypłyniecie na Hydrę - to ponad 60 Mm. Zaproponowałem załodze wypłynięcie po obiedzie i zwiedzenie atrakcyjnych form skalnych Kleftiko na SW Milos, do których w Adamas mozna wykupiić całodniową wycieczkę. Byłem tam wielokrotnie i część załogi też tam była, ale nie wszyscy. O 18:00 rzuciłem kotwicę w Kleftiko, a I Oficer Krzysztof przygotował łódź i opłynął z chętnymi cała zatoczkę. Zachwytów z pomysłu dopłynięcia do Klefiko nie odczułem - może to był niepotrzebny ruch? Tydzień na morzu już za nami - może powoli wychodzi zmęczenie i nowe atrakce nie robia wrażenia...
19:30 Wypłynęliśmy w kierunku Hydry. Wiatr N 1-4 B.

Dzień 10, poniedziałek, 08:05. Zacumowaliśmy na Hydrze w trzecim rzędzie na południu portu i spokojnie zjedliśmy śniadanie.Port na Hydrze jest mały i zawsze przepełniony. - Pisałem o tym w informatorze dla załogi, ale byłem tu wielokrotnie i zawsze stałem, nie raz w centralnym miejscu minimum jedną dobę. Na korzystną sugestię kapitana Tomka z innego jachtu, aby pozamieniać się miejscami, gdyż jeden z jachtów pierwszego rzędu wypływa rozpoczęła się epopea z zaplątanymi kotwicami, co tu jest codziennością i zdarzyło mi się nie raz. Długotrwały proces, na środku portu rozplątywania łańcuchów z niemałą pomocą Tadeusza i Krzysztofa zakończył się agresywnym zajęciem dobrego miejsca przez katamaran z młodzieżową załogą, pełną nieprzyjaznych słów i gestów. Wypłynęliśmy z Hydry i zacumowaliśmy w zatoce na N od mariny, która zawsze była pustawa, a teraz pełna jachtów - naliczyłem ok. 50. Większość zakotwiczona z dziobu i rufą umocowana do kamieni budującego się nabrzeża. Z zatoki do portu na Hydrze jest pieszo ok. 20 - 25 minut. Część załogi się tam udała. Do portu i z powrotem można również dostac się taksówkami wodnymi - koszt ok. 20 Euro. W zatoce spędziliśmy spokojną noc.
Gdybym jeszcze kiedyś trafił na Hydrę bez watpienia spróbuję zakotwiczyć w porcie.
Dostałem mailem link do flmiku (1,5 minuty) od kapitana Tomasza Bednarczyka (po otwarciu filmu przesuńcie oś czasu do poczatku) - tak to wyglądało.

Dzień 11, wtorek. 08:20 wypłyniecie na Poros. 11:30 zacumowanie na Poros.

Dzień 12, środa. Wyprawa części załogi do Epidaurus, Myken i Nauplion .

Dzień 13, czwartek. 09:15 wypłynęliśmy ku Egina. 13:15 zacumowaliśmy w zatoce Mariva na NE Egina. 14:45 wypłynięcie ku Alimos Marina. 18:50 zacumowanie w Alimos Marina.

Dzień 14, piątek. Zwiedzanie Aten i przygotowanie jachtu do przekazania armatoriowi.

Dzień 15, sobota. 11:30 po odebraniu jachtu przez armatora załoga cała i zdrowa została wyokrętowana i opuściła S/Y CHRISTINA. Zamówionym busem pojechała na lotnisko im. Elefteriosa Wenizelosa w Atenach. Wylot do Warszawy o 15:45. Planowo na lotnisku Okęcie o godzinie 17:20.Cała załoga posiadała wcześniej wykupione bilety na Koleje Mazowieckie z lotniska Okęcie do Warszawy Centralnej i dalej InterCity "REJEWSKI" o 20:10 do Torunia (przyjazd o 23:06); następnie do Bydgoszczy (przyjazd o 23:49).
To już na 100% koniec tego rejsu... - Wszystko dobre co się dobrze kończy!

3. Moje zdania o rejsie:

    ●  Trasa. - Już drugi raz musiałem planowaną trasę zupełnie zmienić. Nie powinno to być zaskoczeniem, gdyż zmiana klimatu jest już dla wszystkich oczywista. Na Kea w jednym z butików Polka, która mieszka tam od 20 lat mówiła, że jest na Cykladach coraz mniej żagli, gdyż skutkiem silnych wiatrów przenoszą się na Morze Jońskie... Z planów odwiedzenia trzech monastyrów w tych warunkach dopłynęliśmy do jednego na S Serifos - Chrisopigi Monaster. "Odbiliśmy" to sobie płynąc na Milos. To wyspa pełna ciekawych i atrakcyjnych miejsc: Sirikaniko, gorące źródła, hora, świetna plaża z kąpieliskiem i oczywiście Kleftiko.
    ●  Załoga. Rejs powstał z inicjatywy Marii i Romka i mieli być na nim Ich znajomi. Niestety skutkiem losowych przyczyn musieli się wycofać. Na ich miejsce weszli inni chętni, którzy mało się znali lub wcale. Ludzie różnych profesji, przyzwyczajeń i umiejętności. Średnia wieku załogi 68,6... Kapitan nie był najstarszy:) W tych warunkach integracja załogi nie była ani łatwa, ani szybka. Mimo tego były śpiewy, a nawet tańce na pokładzie.
    ●  Jacht. "CHRISTINA" spisała się znakomicie. Nie przeszkadzały Jej ani kąśliwe fale, ani porywisty wiatr. Dzięki swoim kształtom nie kiwała się na boki i cięła wodę dwoma smukłymi kadłubami kierując się wolą sternika. To jest bezpieczny, stabilny i bardzo wygodny jacht o dobrym wyposażeniu. Dziękujemy Ci CHRISTINO!!!
    ●  ... Dla ludzi odważnych, którzy nie tęsknią do wczasów typu All Inclusive była to, bez wątpiwości przygoda pełna niezapomnianych widoków morza, dużych fal, zatok, portów, wysp, kąpieli w ciepłym morzu, słońca bez miary, nocnego rejsu na Hydrę i wielu innych wrażeń w wyjątkowo świeżym powietrzu bez pyłków PM 2.5 i PM 10.

Feci, quod potui, faciant meliora potentes...

4. Zdjęcia z rejsu: Tu klikając można zobaczyć zdjęcia z rejsu Marii i Ryszarda. Ktoś obiecał mi zdjecia z Myken, Epidauros i Nauplion, ale...
Aby obejrzeć jedno zdjęcie trzeba na nie podwójnie kliknąć. Warto podczas oglądania posłużyć się klawiszem F11 - pozwala on włączyć lub wyłączyć tryb oglądania na całym ekranie. W górnym lewym roku pierwsze dwie cyfry oznaczają dzień rejsu.

5. Informacje przedrejsowe: Tu klikając można można je zobaczyć.